Wskaźniki efektywności procesów

You are currently viewing Wskaźniki efektywności procesów

Nie wiesz jak skutecznie mierzyć efektywność procesów? Zastanawiasz jaki wskaźnik nadaje się do tego najlepiej? Potrzebujesz wskaźników, które będą w stanie przedstawić zarówno poziom produkcji jak również pozwolą mierzyć wielkość wad powstających w procesie? Z pomocą przychodzą wskaźniki efektywności procesów, które brzmią zagadkowo. Wskaźniki, które traktowane są często zamiennie ale nie zawsze liczone są we właściwy sposób. 

Dzisiejszy wpis poświęcony jest wskaźnikom mierzenia efektywności, które dają nie tylko obraz tego jaką efektywność osiągają nasze procesy ale dodatkowo pokazują nam obraz jakości. Mowa tutaj o wskaźnikach FTY (ang. First Time Yield), FPY (ang. First Pass Yield), RTY (ang. Rolled Through Yield). Narzędzia brzmiące bardzo podobnie ale różniące się od siebie nie tyko inicjałami ale też sposobem ich kalkulacji oraz osiąganego wyniku. Diabeł tkwi w szczegółach.

FTY (ang. First Time Yield)

First Time Yield jest najczęściej wykorzystanym ze wspomnianych we wstępie wskaźników efektywności. Dlaczego? Jest on chyba najprostszym do kalkulacji z całej puli. Zanim jednak przejdziemy do tego jak monitorować procesy za pomocą FTY, musisz pamiętać, że;

FTY ≠ FPY

First Time Yield (FTY) opiera się na prostej kalkulacji biorąc pod uwagę ilość części, które wchodzą w proces produkcyjny na poszczególnych jego krokach, a następnie od liczby części przetworzonych w danym procesie odejmowana jest liczba sztuk, które odpadły w ramach sztuk wadliwych nie nadających się do naprawy, czyli innymi słowy, sztukach zezłomowanych.

FTY liczone będzie więc dla poszczególnych etapów / kroków procesu w następujący sposób.

First Time Yield (FTY)

Przyjmijmy więc, że nasz proces opiera się wyłącznie o jeden krok procesu, którego rolą jest wytworzenie 100 sztuk określonego wyrobu (n). Zakładamy, dla potrzeb tego wpisu, że odpada jedna sztuka (s), która jest złomowana. Wskaźnik FPY będzie więc kształtował się w następujący sposób;

FTY = 100 [n] – 1 [s] / 100 [n] = 99 / 100 = 99,0%.

Wynika z tego, że nasz proces będzie miał 99% efektywności.

Ale świat produkcji to często złożone z wielu pomniejszych procesów ułożonych w łańcuchy. Jak wówczas będziemy liczyli efektywność? Zasada jest prosta. Należy policzyć efektywność dla każdego z poszczególnych kroków, uwzględniając ilość sztuk wchodzących w każdy kolejny krok procesu pomniejszony o liczbę sztuk zezłomowanych (s) na poprzednik kroku procesu. Upraszczając więc, kalkulacja będzie wyglądała w następujący sposób;

FTY1 = 100 [n] – 1 [s] = 99 / 100 = 99,0%
FTY2 = 99 [n] – 3 [s] = 96 / 99 = 96,9%
FTY3 = 96 [n] – 2 [s] = 94 / 96 = 97,9%

Super! Wygląda na to, że nasz proces jest efektywny. Wyniki są wręcz rewelacyjne, ponieważ są bliskie 100%. Oczywiście, dla poszczególnych kroków procesu wyniki są bardziej niż dobre, ale nas interesuje cały proces więc w tym momencie, musimy policzyć efektywność dla całego łańcucha. Jak to zrobić? Nic innego jak przemnożyć wyniki z poszczególnych etapów przez siebie. Wynik jaki uzyskamy będzie prezentował się więc w następujący sposób;

FTYt = FTY1 x FTY2 x FTY3 = 99,0% x 96,9% x 97,9% = 93,9%

Jak widać na powyższym przykładzie, nasz proces przestaje już być tak efektywny jak pokazywały to poszczególne jego kroki. Ok. Jest to przykład wskaźnika, który może być stosowany w procesach gdzie niedopuszczalne jest dodatkowe przetwarzanie wyrobów w celu ich naprawy / poprawy. Co jeśli naprawa jest dopuszczalna? I tu na scenę wchodzi kolejny ze wskaźników, którym jest First Pass Yield.

FPY (ang. First Pass Yield)

FPY jest wskaźnikiem, który uwzględnia nie tylko sztuki złomowane (s) lecz bierze pod uwagę, również części które podlegają naprawie. Przy kalkulacji FPY będziesz brał więc pod uwagę części, które poprawiane (dodatkowo przetwarzane) są w lub poza głównym strumieniem wytwórczym. A więc bierzemy pod uwagę w tym momencie części traktowane jako „rework” – naprawa w linii przy wykorzystaniu tych samych narzędzi lub „repair” – sztuk naprawianych poza głównym strumieniem.

Kalkulacja efektywności procesu będzie więc wyglądała w następujący sposób;

First Pass Yield (FPY)

Tak jak wcześniej, w przypadku liczenia FTY, policzmy najpierw FPY dla jednego etapu w procesie.

FPY = ( 100 [n] – 1 [s] – 1 [r] ) / 100 = (100 – 2) / 100 = 98 / 100 = 98,0%

Ok. A co jeśli nasz proces będzie składał się z kilku następujących po sobie podprocesów?

FPY1 = ( 100 [n] – 1 [s] – 1 [r] ) / 100 = (100 – 2) / 100 = 98 / 100 = 98,0%
FPY2 = ( 99 [n] – 3 [s] – 2 [r] ) / 99 = (99 – 5) / 99 = 94 / 99 = 94,9%
FPY3 = ( 96 [n] – 2 [s] – 1 [r] ) / 96 = (96 – 3) / 96 = 93 / 96 = 93,9%

Jeśli mamy już policzone FPY dla poszczególnych kroków, zobaczmy jak będzie kształtował się wynik dla całego strumienia;

FPYt = FPY1 x FPY2 x FPY3 = 98,0% x 94,9% x 93,9% = 87,3%

To na co musisz zwracać szczególną uwagę przy liczeniu FPY jest fakt, że sztuki naprawiane, choć brane są do kalkulacji wskaźnika na poszczególnych krokach procesu, to nie pomniejszają one liczby sztuk wchodzących do następnych etapów. Traktowane są więc jako sztuki „zgodne”, co będzie miało ostatecznie wpływ na kalkulację wskaźnika dla całego strumienia.

Dość istotną jednak różnicą między FPY a FTY jest fakt, że wynik końcowy liczony dla całego łańcucha procesu będzie znacząco mniejszy, mimo iż do kolejnych etapów wchodzi dokładnie taka sama liczba sztuk.

RTY (ang. Rolled Through Yield)

Na koniec zostawiam wskaźnik, który jest najbardziej kompleksowym. Bierze on bowiem pod uwagę sumę wad obliczoną dla części odrzuconych (złomowanych) oraz wszystkie wady odnotowane na naprawianym wyrobie. Tak więc uwzględniane są wszystkie problemy jakościowe dotyczące wytwarzanego wyrobu. Finalnie wskaźnik ten będzie przedstawiał najbardziej realny obraz tego co dzieje się w procesie.

Sam wskaźnik prezentuje się w następujący sposób;

Rolled Through Yield

Ale jak to wygląda w rzeczywistości? Przyjrzyjmy się z bliska, przyjmując jak wcześniej, założenie, że liczymy ilość wad dla jednego kroku procesu.

Załóżmy zatem, że w procesie wytwórczym wypadła nam jedna część, która została zezłomowana w związku z wystąpieniem jednej wady oraz dodatkowo jedna część, która została poddana naprawie i dla której odnotowano dwie wady.

RTY = ( 100 [n] – 1 [s] – 2 [r] ) / 100 = ( 100 – 3 ) / 100 = 97 / 100 = 97,0%

Na pierwszy rzut oka wskaźnik RTY wygląda identycznie jak w przypadku liczenia wskaźnika FPY. Dla lepszego przedstawienia różnicy pomiędzy wskaźnikiem FPY oraz RTY przyjrzyjmy się bliżej poniższemu przykładowi, przyjmując następujące założenia;

  • 1 sztuka wyrobu została zezłomowana z 2 wadami
  • na jednej sztuce przekazanej do napraw odnotowano 3 wady

Teraz zobaczmy jak będą kształtowały się odpowiednio FPY oraz RTY;

FPY = ( 100 [n] – 1 [s] – 1 [r] ) / 100 = ( 100 – 2 ) / 100 = 98%

RTY – ( 100 [n] – 2 [s] – 3 [r] ) / 100 = (100 – 5) / 100 = 95%

Skąd ta różnica w wyniku efektywności procesu? Dlaczego w przypadku RTY ujęliśmy odpowiednio wartość 2 i 3? Tak jak wspomniałem na wstępie, dla RTY nie przyjmuje się liczby sztuk a łączną liczbę wad, które zostały odnotowane na sztukach zezłomowanych oraz sztukach naprawianych.

Dalsze kalkulacje całościowego RTY nie będą się różnić od tego jak liczony jest FTY czy FPY. Wynik efektywności dla całego łańcuch wytwórczego, będzie więc iloczynem RTY liczonego dla poszczególnych etapów.

Podsumowanie

Wszystkie z opisanych dziś narzędzi mają swoje wady i zalety. FTY jest prosty w stosowaniu ale ograniczony co do liczby dostarczanych informacji. FPY mimo, że jest bardziej kompleksowym wskaźnikiem w porównaniu do FTY, uogólniony jest jedynie do ilości wadliwych części, pokazując jedynie skale problemów jakościowych, ale nie dostarcza z punktu widzenia doskonalenia procesów szczegółowych danych, z którymi borykają się procesy wytwórcze. RTY natomiast, jest zarazem wskaźnikiem najbardziej szczegółowym ale też wymaga większego zaangażowania i bardziej sumiennego gromadzenia danych dotyczących wad w procesie, a to pociąga za sobą troszkę więcej nakładu sił na ich gromadzenie.

To, który wskaźnik zastosujesz, zależy jedynie od Ciebie oraz od specyfiki Twoich procesów. Ja osobiście zalecam stosowanie RTY zarówno w ujęciu analizy wad na poszczególnych etapach procesu jaki mierzenia wydajności dla całego łańcucha wytwórczego.

Dodaj komentarz